O blogu

Mój blog jest eklektyczny – trochę wegetariański, czasem wegański, często rybny albo mięsny. Po prostu życiowy.

Na początku wyszłam od przygotowywania przepisów, tylko biorąc pod uwagę produkty spożywcze dozwolone przy walce z candidą… Co to takiego? Myślę, że artykuł z magazynu Zwierciadło stanowi doskonały wstęp do tematu. Ja dopowiem jeszcze tylko, że każdy ją ma, tylko nie każdy zdaje sobie sprawę, że jest ona czynnikiem wielu drobnych dolegliwości, jak bóle głowy, problemy z cerą czy zmęczenie, w przypadku naruszenia delikatnej równowagi w organizmie.

Odstawiając cukier, pszenicę i mleko nagle odkryłam paletę smaków, których nie znałam do tej pory. To coś … niesamowitego. W tej chwili, już wiem co i jak jeść, bym czuła się dobrze i by mi smakowało. Te przepisy publikuję w zakładce Przepisy Dietetyczne.

Zakładka Przepisy Tradycyjne poświęcona jest zaś nowoczesnym albo zupełnie tradycyjnym wersjom przepisów z kuchni podlaskiej (choć też sporadycznie z innych rodzajów kuchni). W tej części publikuje też przepisy mojej mamy i babci…

W zakładce O jedzeniu znajdziecie natomiast artykuły o produktach/składnikach, których używam do gotowania. Oparte są one o publikacje naukowe i książki wydane w Polsce.

Poszukiwanie smaku jest … poszukiwaniem smacznych potraw, składników, produktów podczas moich wycieczek w Polsce i poza jej granicami. Smakowaniem innych kultur i tradycji, po prostu.

Zachęcam do śledzenia nowych wpisów!

2 thoughts on “O blogu

  • Maj 23, 2015 at 9:11 am
    Permalink

    Witaj,
    O candidzie czytam od jakiegoś czasu. Dojrzewam chyba do zmierzenia się z nią. Mimo iż lekarze twierdzą że nic mi nie jest, musi być jakaś przyczyna chronicznego zmęczenia, migren, bóli stawów. Dotychczasowa lektura w tym temacie zniechęcała niespójnością, jedni piszą że produktów x jeść nie wolno, inni że właśnie się powinno.
    U Ciebie wiedza wydaje się być uporządkowana i zachęca do zmierzenia się z walką z grzybem. Mimo to mam szereg pytań i obaw. Czy byłabyś skłonna trochę mi pomóc teoretycznie?
    Głównie chodzi mi o I etap diety. Np. jak sobie radziłaś ze śniadaniami? Jadłaś jakieś kupne pieczywo? Piekłaś sama? Z tego co piszesz nawet wafle ryżowe na I etapie nie wchodzą w grę. A mleko roślinne? Jakoś mi nie pasują same surówki na śniadanie. Jajka lubię no ale nie będę codziennie na śniadanie jadła jajek.
    Większość dnia spędzam poza domem, kursuję więc z własnym prowiantem. Cebula i inne wonne produkty odpadają. Czemu zrezygnowałaś z pomidorów i czerwonej papryki? Czy surowa lub pieczona marchew jest dozwolona, czy lepiej zupełnie z niej zrezygnować? W przepisach dedykowanych I fazie pojawia się u Ciebie ksylitol, więc jednak nie ze wszystkich ‚dosładzaczy’ należy zrezygnować?
    Jak z tłuszczami? Tylko olej lniany i kokosowy?

    Byłabym Ci bardzo wdzięczna za pomoc.
    Pozdrawiam

    Reply
    • Maj 23, 2015 at 2:21 pm
      Permalink

      Małgosiu, odpowiem Ci na maila. :)

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.