KSYLITOL – nowomodny środek słodzący czy alternatywny sposób na uzyskanie stanu błogości?

baner no photo www marzec 2015

 

W ostatnim felietonie pisałam o zagrożeniach związanych ze środkami słodzącym, a także o swoistej grze słów stosowanej często przez producentów słodkości. Gdy Polacy coraz częściej czytają etykiety i są coraz bardziej świadomi, stosują oni różne „naturalne” sztuczki, by sprzedać swój produkt. Na tym właśnie polega marketing, by nazewnictwo dostosować do grupy docelowej. Często też spotykam się z argumentami „jem jak moi dziadkowie, tradycyjnie, „normalnie”, słodzę i solę – oni długo żyli, ja też będę”. Zwykle na taki argument odpowiadam pytaniem: „Czy Twoi dziadkowie jedli batoniki, pili napoje gazowane, a ich jedzenie nafaszerowane było cukrem, syropami, słodami, sacharozą, dekstrozą, glukozą, fruktozą i laktozą?” Najczęściej odpowiedź brzmi „no… nie”. W czasach naszych dziadków majonez, śmietanę, masło czy jakiekolwiek inne składniki dobrego dania robiło się samemu, bez dodatków i ulepszania. Jadło się tłusto, czyli kalorycznie, ale razem z tym zjadano warzywa z domowego ogródka, bez pestycydów i pracowano, często fizycznie. Nie przesiadywano przez 8 godzin (albo i więcej) dziennie przed komputerem, podjadając „coś do chrupania”. Dlatego teraz moja 85-letnia babcia jest w doskonałej formie i potrafi przejechać 3 km na rowerze, powoli, ale jednak bez zadyszki.

Jesteśmy ogromnymi łasuchami i kochamy wszystko co słodkie – świadczy o tym choćby ilość blogów kulinarnych poświęconych deserom. Często też nie liczymy się ze zjedzonymi przekąskami i napojami. Przecież „to tylko taki mały batonik, nie zaszkodzi, a trzeba mieć coś z życia”. Tymczasem, to one nam najbardziej szkodzą. Cukier jest bardzo kuszący, działa jak uzależniający narkotyk, który zwabi nawet najtwardszą osobę w swoje słodkie objęcia. Sama coś o tym wiem. Kiedy przestałam jeść wszystko co słodkie i unikałam półproduktów z cukrem „szalałam”. Potrafiłam piec o 10 w nocy albo pochłonąć litrowy słoik miodu w niecały miesiąc. Ale co tu zrobić, jak chce się coś słodkiego….

Jakiś czas temu odkryłam ksylitol, przez jednych nazywany nowomodnym i sztucznym środkiem słodzącym, dla innych będący słodką i zdrową alternatywą pozwalającą na uzyskanie upragnionego, słodkiego stanu błogości. I komu tu wierzyć? Sięgnęłam więc do literatury i pozwoliłam sobie na małą „domową próbę badawczą”, ale po kolei.

Ksylitol oryginalnie pochodzi z Finlandii, która podczas II wojny światowej cierpiała na dotkliwy niedostatek cukru. Jak zwykle potrzeba jest matką wynalazków, więc Finowie szukali produktu zastępczego i właśnie wtedy odkryli ksylitol, niskokaloryczny cukier wytwarzany z kory brzozowej, który ulega przemianie w organizmie bez udziału insuliny. Ale uwaga! Jak wszystko co dobre, może być podrobiony. Specjalizują się w tym zwłaszcza Chińczycy, którzy produkują go z … kukurydzy. Należy, więc go kupować z ostrożnością (jak niestety wszystko w obecnym świecie).

Jakie ksylitol ma właściwości? Jest substancją w sposób naturalny wytwarzaną w naszych organizmach, w procesie normalnego metabolizmu w ilości około 15 gramów dziennie. Wzmacnia układ immunologiczny i ma własności opóźniające proces starzenia, a także bakteriobójcze, ponieważ zapobiega rozwojowi bakterii. Ma o 40% mniejszą kaloryczność oraz o 75% mniej węglowodanów od cukru i jest absorbowany oraz przetwarzany powoli, co prowadzi do bardzo małych zmian w wydzielaniu insuliny. Wszystko jednak byłoby zbyt piękne, gdyby nie było jakiegoś ale. U niektórych, wrażliwych ludzi przy spożywaniu ksylitolu pojawia się biegunka lub lekkie kurcze, a nawet efekt przeczyszczający. Ten dyskomfort dotyczy głównie ludzi starszych i dzieci. Przynajmniej tak wynika z moich obserwacji. W przypadku dzieci wszelkie niedogodności ustępują po kilku dniach, zaś w przypadku osób starszych – mniej podatnych na nowinki – ustępują szybciej, bo … zniechęcają się oni do „nowomodnych środków słodzących” i nie chcą ich spożywać.

Jak ksylitol wpływa na zdrowie? Jadąc ostatnio samochodem, słyszałam w radiu, że ok. 99% dorosłych Polaków ma próchnicę. Nie dziwię się. Jemy słodko, a najwyraźniej masochistami nie jesteśmy, skoro do stomatologów nie chodzimy. Oczywistym jest, że właśnie dieta odgrywa główną rolę w zdrowotności zębów. Nadmiar cukru osłabia układ odpornościowy i zakwasza środowisko, w którym źle się czują zęby. Co więcej, jama ustna jest siedliskiem ponad 400 szczepów bakterii. W większości nieszkodliwych, jednak „dokarmiając” cukrem te szkodliwe i ułatwiamy im rozmnażanie. Ksylitol nie poddaje się fermentacji, więc nie dożywiamy bakterii. Przy właściwym stosowaniu doprowadza do zahamowania próchnicy zębów. Poza tym, ma nawet zdolność wzmacniania mineralizacji szkliwa zębowego i jest efektywny w leczeniu małych ubytków powstających w wyniku próchnicy. Potwierdzają to badania, który wyniki opublikowano w magazynie dentystycznym Journal of American Dental Association. Według którego „ksylitol stanowi efektywny środek zapobiegający chorobom uzębienia… Dowiedziono, że używanie zawierającej ksylitol gumy do żucia zmniejszyło u fińskich dzieci zapadalność na choroby zębów o 30-60%. Badania przeprowadzone w Kanadzie, Tajlandii, Polinezji i w Belize dały te same wyniki.” Natomiast w podsumowaniu badań przeprowadzonych w Harvard School of Dental Medicine (Wydział Stomatologii Uniwersytetu Harvarda) czytamy: ,,…ksylitol wyraźnie zmniejsza liczbę przypadków stomatologicznych”.

Jedną z udowodnionych zalet ksylitolu jest jego zdolność do inhibitowania wzrostu bakterii powodujących zapalenie ucha środkowego u małych dzieci. Okazuje się bowiem, że guma do żucia z dodatkiem ksylitolu zmniejsza ryzyko zapadnięcia na zapalenie ucha środkowego o średnio 40% i znacznie ogranicza powikłania związane z tym schorzeniem, jak również potrzebę stosowania antybiotyków. Poza tym, regularne mycie nosa aerozolem z ksylitolem zmniejsza liczbę szkodliwych bakterii, zaś czysty nos zmniejsza problemy z alergiami i astmą. Według Dr Lona Jonesa, lekarza z Plainsview w Teksasie, stosowanie ksylitolowego aerozolu do nosa zapobiegło w 93% infekcjom ucha i zaowocowało dającym się zauważyć zmniejszeniem przypadków infekcji zatok, alergii i astmy!

W ramach badań klinicznych dowiedziono także, że metabolizm ksylitolu przebiega bardzo wolno, a ksylitol stanowi naturalny stabilizator insuliny i nie powoduje żadnego z nagłych przyrostów oraz spadków poziomu tego hormonu. Można więc powiedzieć, że pomaga w powstrzymaniu łaknienia cukru i węglowodanów. Zaś ograniczenie spożycia oczyszczonych węglowodanów obniża także ryzyko torbieli, mięśniaków, gruczolistości, PMS, uderzeń gorąca, przybierania na wadze i depresji.

Czy mój tekst wygląda jak pean na cześć ksylitolu? Być może. Ja po prostu przygotowałam materiał na podstawie materiałów znanych i cenionych na świecie autorytetów. Niemniej pozwoliłam sobie na małe badanie. Chciałam się sama przekonać, czy rzeczywiście ksylitol nie stymuluje do rozrostu drożdży i w tym celu użyłam drożdży spożywczych. Próba badawcza została przeprowadzona w słoneczny dzień. W miseczkach przygotowałam w tych samych proporcjach:

  • Drożdże, cukier i mleko (ulubione połączenie piekarzy)
  • Drożdże, cukier i mleko roślinne (ulubione połączenie wegetarian)
  • Drożdże, ksylitol i mleko
  • Drożdże, ksylitol i mleko roślinne

Jak reagują drożdże na ksylitol możesz przekonać się oglądając parosekundowy materiał filmowy.

Wyniki eksperymentu tylko częściowo mnie zaskoczyły. To, że ksylitol nie wpływa na rośnięcie drożdży dowiedziono już w cytowanych w tekście badaniach. Natomiast fakt, że tak samo dobrą pożywką dla drożdży jest cukier i mleko roślinne, jak cukier i mleko nawet mnie zaskoczył, ponieważ do tej pory uznawałam, że to pierwsze jest to tzw. „mniejsze zło”.

            Jak stosować ksylitol? Wygląda on i smakuje dokładnie tak jak cukier. Jest też dostępny pod wieloma postaciami. Ja go używam wszędzie tam, gdzie potrzebuję słodyczy. Najczęściej w deserach pieczonych i gotowanych, ale też w sosach do sałatek, czy do posłodzenia napojów gorących albo koktajli. Tak naprawdę ogranicza nas tylko wyobraźnia, no i niestety zasobność portfela. Cena ksylitolu, to druga ogromna wada produktu. Choć z drugiej strony, zamiast płacić za dentystę, może lepiej zainwestować w profilaktykę? I to jaką słodką…. Na moim blogu znajdziecie mnóstwo propozycji na słodkości z ksylitolem, w zakładce desery. Zapraszam!

 

Materiał opublikowany także na portalu familie.pl, a przygotowany na podstawie:

 – artykułu Sherrill Sellman „Ksylitol – czyżby nasze słodkie zbawienie”, opublikowanego w dwumiesięczniku Nexus, z 2003roku

– artykułu „Ksylitol – zbawienna słodycz”, opublikowanego na stronie www.ksylitol.com

– książki dr Hansa – Ulricha Grimma „Chemia w pożywieniu. Jak działają dodatki do żywności i dlaczego nam szkodzą”, opublikowanej w 2013 roku

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.